TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport

Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

03.12.2018

Karol Świderski katem Arki

Po średnim meczu Arka Gdynia uległa w Białymstoku wicemistrzom Polski. Mimo, że podopieczni Zbigniewa Smółki jako pierwsi wyszli na prowadzenie, przegrali z Jagiellonią 3:1. Po raz kolejny katem Arkowców okazał się Karol Świderski.

 

Od początku spotkania optyczną przewagę miała Jagiellonia. Żółto-czerwoni cierpliwie rozgrywali atak pozycyjny, ale brakowało ostatniego podania lub strzału na bramkę. Arkowcy zepchnięci do defensywy nastawili się na kontry i spokojnie czekali na swoje szanse.

 

MROŹNY BIAŁYSTOK

Cytując klasyka, "pogoda też nie dopisywała". W stolicy Podlasia termometry wskazywały -9 stopni Celsjusza. W połączeniu ze zmrożoną murawą, piłkarze nie mieli łatwego zadania i w pierwszej połowie na pewno nie rozgrzali "odważnych" kibiców (a było ich niewielu), którzy tego dnia przybyli na stadion w Białymstoku. Co więcej, złe warunki atmosferyczne odbiły się na defensywie gości z Gdyni, bowiem już w 17. minucie z powodu kontuzji musiał zejść Frederik Helstrup. 

 

ROZKRĘCALI SIĘ POWOLI

Im dalej w mecz, tym obie drużyny zaczęły się rozkręcać. Na konkretną sytuację kibice w Białymstoku musieli czekać do 27. minuty spotkania, ale Sheridan nie trafił w bramkę. Na odpowiedź gości nie trzeba było długo czekać. Dośrodkowanie Aankoura niefortunnie pod nogi Zarandi wybił Kelemen, ale naprawił swój błąd i obronił strzał Gruzina przy krótkim słupku.

 

Najlepszą szansę na objęcie prowadzenia mieli jednak gospodarze. Po koronkowej akcji Martin Pospisil zdecydował się na techniczny strzał z 25 metrów, ale Steinbors wyciągnął się jak struna i obronił strzał Czecha. Tak naprawdę komfortowych sytuacji było jak na lekarstwo. Obraz pierwszej części spotkania najlepiej opisał jeden z naszych reporterów.

 

Mecz #JAGARK strasznie nudny w porównaniu z meczem #ŚLĄLGD

— Rafał Mrowicki (@MrowickiRafal) 30 listopada 2018


"WIELBŁĄD" NA POCZĄTEK

 

Drugą połowę lepiej zaczęli gospodarze, jednak to Arka wyszła na prowadzenie. Nemanja Mitrović źle zagrał do Ivana Runje, co bezlitośnie wykorzystał Michał Janota pokonując bezradnego Mariana Kelemena.

 

Ta bramka wyraźnie rozsierdziła gospodarzy. Piłkarze Jagiellonii rzucili się do odrabiania strat. Strzał Novikovasa musnął jeszcze dalszy słupek Steinborsa, ale chwilę potem wyrównanie "Jadze" dał Karol Świderski. 21-latek idealnie przyjął piłkę i precyzyjnym strzałem lewą nogą nie dał szans będącemu tego dnia w bardzo dobrej dyspozycji Steinborsowi.

 

ŚWIDERSKI KATEM ARKI

Jagiellonia napierała dalej, co opłaciło się kilka minut później. Gospodarze wyszli na prowadzenie po bardzo dobrym dośrodkowaniu Poletanovicia. Swoją drugą bramkę strzelił Karol Świderski, czym powtórzył wynik z jesiennego spotkania w Gdyni.

 

Karol Świderski prawdziwym katem Arki w tym sezonie. 4 gol w drugim meczu. #JAGARK @ArkaGdyniaSSA

— Jakub Treć (@KubaTrec) 30 listopada 2018

 

BEZRADNI ARKOWCY

Żółto-niebiescy próbowali odgryźć się jeszcze gospodarzom, ale strzał z dystansu Aankoura i próbę Jankowskiego dobrze wybronił Kelemen. Do końca spotkania podopiecznym Zbigniewa Smółki nie udało się już zagrozić bramce "Jagi". Po stracie drugiej bramki widać było, że z ekipy gości całkowicie zeszło powietrze.

 

Za strzelanie goli wzięli się natomiast gospodarze. Całkowicie osamotniony Arvydas Novikovas zdecydował się na strzał zza pola karnego i bezradny Steinbors musiał wyciągać piłkę z siatki po raz trzeci. 

 

GŁUPOTA NAPASTNIKA JAGI NA KONIEC

Jagiellonia była pewna wygranej i spokojnie wyczekiwała końca spotkania. Jednak tuż przed końcowym gwizdkiem totalną głupotą "popisał się" Roman Bezjak. Napastnik "Jagi" w brzydki sposób od tyłu zaatakował Marcusa da Silvę, za co po konsultacji z VARem słusznie został wyrzucony z boiska. 

 

Do końca spotkania wynik nie uległ jednak zmianie. Kto wie, czy porażka Arkowców nie byłaby większa, gdyby sędzia Przybył w kontrowersyjnej sytuacji z ręką Maricia, podyktował rzut karny dla "Jagi".

 

Jagiellonia Białystok vs Arka Gdynia 3:1 (0:0)

 

Jagiellonia: M. Kelemen - Ł. Burliga, I. Runje, N. Mitrović, B. Bodvarsson - M.Poletanović, T. Romanczuk - C. Sheridan (77' R. Bezjak), M. Pospisil, A. Novikovas (88' M. Savkovic) - K. Świderski (81' P. Klimala)

 

Arka: P. Steinbors - D. Zbozień, F. Helstrup (17' A. Danch), L. Marić, A. Marciniak - A. Deja, M. Nalepa (84' M. da Silva) - L. Zarandia (75' R. Siemaszko), M. Janota, N. Aankour - M. Jankowski

 

Michał Kułakowski








Poprzedni Następny

Mapa Strony