TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
grandprixgdyni

Wirtualna wycieczka

Aktualności

25.09.2018

Trenerzy po meczu Śląsk Świętochłowice - Arka

Po pucharowym meczu Śląska z Arką trenerzy komplementowali swoich piłkarzy. Trener Smółka cieszył się, że udało się przetestować szeroką kadrę i uniknąć urazów. Trener gospodarzy zadowolony był ze stylu, z jakim Śląsk pożegnał się z rozgrywkami.

 

Zbigniew Smółka (Arka): 

 

 Był to dla nas łatwy mecz, gdyż wykonaliśmy go według planu, jaki wcześniej zakładaliśmy. Szybko ułożyliśmy sobie spotkanie na 3:0. Potem staraliśmy się przede wszystkim skończyć ten mecz „ze zdrowiem”. Takie rundy trzeba przejść bowiem jak najmniejszym kosztem. Zagrali dziś wszyscy zmiennicy.


Miejscowym piłkarzom woli walki i ambicji nie brakowało. Doprowadzili oni do kilku sytuacji bramkowych, tym bardziej cieszymy się, że zrealizowaliśmy nasze założenie nie obciążając jednocześnie piłkarzy, którzy mają jechać do Warszawy na mecz z Legią. Mam nadzieję, że wszyscy są zdrowi i nie poobijani, gdyż gospodarze nadrabiali dziś ambicją na boisku.

 

Szkoda, że piłki w piłce nie było dużo, bo murawa znajdowała się w skandalicznym stanie. Gramy dla kibiców. Dziś z pewnością było to święto dla Świętochłowic. Szkoda, że nie mogli zagrać u siebie. Kilka lat temu grałem tutaj i murawa była dobra, a dzisiaj nie można było wymienić kilku podań i dobrze, że nikt nie skręcił sobie kostki na tej nawierzchni.

 

Janus Kluge (Śląsk): 

 

 Oprócz wyniku jestem zadowolony z dzisiejszego meczu. Spodziewaliśmy się, że nie będzie łatwo, bo obydwa zespoły dzieli spora różnica klas. Graliśmy dziś z ekstraklasowym zespołem i pomimo tego udało nam się grać otwarty futbol. Potrafiliśmy utrzymać się przy piłce i stworzyć sobie sytuacje bramkowe – niestety nic nie wpadło.

 

Arka wypunktowała nas niczym rasowy bokser wykorzystując nasze błędy indywidualne. Po pierwszej bramce zeszło z nas powietrze, co umiejętnie wykorzystali goście i praktycznie chwile później było po meczu.

 

W przerwie powiedzieliśmy sobie, że dalej chcemy grać w piłkę i pokazać się naszym kibicom, którzy przyjechali ze Świętochłowic. Jestem dumny ze swoich piłkarzy mimo dzisiejszej porażki. Myślę, że zaprezentowaliśmy się przyzwoicie. Każdy najlepiej czuje się na własnym boisku, które zna. Realia są jednak takie, że musieliśmy grać tu gościnnie na Halembie, ale nie miało to dzisiaj wpływu na wynik spotkania.

 

mu








Poprzedni Następny

Mapa Strony