TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport grandprixgdyni Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

05.06.2018

Centralna Liga Juniorów: Arka Gdynia zadowolona z decyzji.

Po zorganizowaniu przez PZPN rozgrywek Centralnej Ligi Juniorów także na poziomie zawodników U15 już wiadomo, że decyzja ta była przysłowiowym strzałem w dziesiątkę.
 
Przekonuje o tym trener grup młodzieżowych Arki Gdynia Marek Leszczyński. Jego drużyna radzi sobie w inauguracyjnym roku rozgrywek CLJ więcej, niż przyzwoicie. Rodzice 15-latków, przeglądając wyniki swoich dzieci na łamach portalu „Łączy Nas Piłka”, zdecydowanie nie muszą się wstydzić.
 
Żółto-niebiescy spokojnie zapewnili sobie utrzymanie w ligowej stawce, a w ten weekend na sztucznej nawierzchni boiska przy ul. Nauczycielskiej w Gdyni Witominie po emocjonującym meczu pokonali 3:2 Wdę Świecie.
 
Tym samym zrewanżowali się temu rywalowi za wyjazdową porażkę z połowy kwietnia. - Cieszymy się jako trenerzy, że powstała Centralna Liga Juniorów dla drużyn w wieku 15 lat - mówi Marek Leszczyński.
 
- Często jest tak, że w dużych województwach dominują dwie, maksymalnie trzy akademie. Trenerzy takich drużyn decydowali się dotychczas grać ze starszymi rocznikami. W związku jednak z tym, że CLJ powstała, mamy możliwość sprawdzenia się z rywalami z aż czterech województw, gdzie grają najmocniejsze akademie. W każdym spotkaniu trzeba dawać z siebie maksa. Nagle okazuje się, że te łatwe mecze, które graliśmy w swoim roczniku w województwie, nie były do końca miarodajne. W CLJ musimy wejść na kolejny poziom. Zobacz galerię Marek Leszczyński dodaje, że najzdolniejszym zawodnikom z drużyn U15, które w naszym regionie gromiły rywali, szerzej oczy otwierały się dopiero przy okazji powołań do kadry województwa.
 
- Teraz z kolei, w CLJ, mają co mecz poważne wyzwanie i muszą dawać z siebie sto procent - mówi Marek Leszczyński. - Dla nas, jako trenerów, jest to bardzo duży plus. Nie gramy oczywiście typowo o wyniki, bo liczy się także rozwój zawodników. Jednak każdy chce się utrzymać, aby zapewnić kolejnemu rocznikowi możliwość występowania w elitarnych rozgrywkach. Nie zmienia to faktu, że chłopców cieszą zwycięstwa i każdy, wychodząc na boisko, chce wygrać. Jako trenerzy wszyscy powiemy, jak jeden, że należą się wielkie brawa dla Polskiego Związku Piłki Nożnej za wdrożenie tego projektu. W zespole U15 Arki, występującym w CLJ, trenerzy stawiają głównie na lokalnych zawodników.
 
- Filozofią klubu jest, aby jak najwięcej chłopców, którzy u nas grają, pochodziło z Gdyni i najbliższych okolic – mówi Marek Leszczyński. - Nie ukrywamy jednak, że jeżeli trafi nam się talent z dalszej części naszego województwa, bądź spoza niego, gdzie nie ma możliwości, aby na co dzień taki zawodnik dojeżdżał na treningi, to zapraszamy go do internatu i organizujemy szkołę. Kilku takich, młodych piłkarzy jest także w moim roczniku.
 
Zespoły młodzieżowe Arki są już prowadzone według nowoczesnych trendów, obowiązujących w prestiżowych akademiach. Zajęcia prowadzi nie tylko pierwszy szkoleniowiec i jego asystent, Jacek Sachajko, ale także trener bramkarzy. Jest nim Arkadiusz Zagórski.
 
- Współpracujemy ponadto z psychologiem i trenerem przygotowania motorycznego – mówi Marek Leszczyński. - Mamy osobę, która zajmuje się przekazywaniem informacji, jak należy się odżywiać, czy to na obozach, czy też na co dzień. Pierwszy trener natomiast tak naprawdę musi łączyć te wszystkie funkcje. Jest osobą, która dociera najszybciej do zawodnika, najwięcej jest w stanie mu przekazać, wziąć go na rozmowę, przekonać do niektórych rzeczy. Co ciekawe, w gdyńskiej Arce szkoleni są nie tylko młodzi piłkarze. Zajęcia odbywają się także z ich rodzicami.
 
- Już kilka lat temu wprowadziliśmy warsztaty dla rodziców - mówi Marek Leszczyński.
 
- Zapraszamy ich od grup najmłodszych do najstarszych. Pokazujemy, w jakich butach na jakiej nawierzchni powinny grać dzieci, jak powinny się odżywiać. Ważne jest również, że trenerzy zwracają rodzicom uwagę, jak powinni zachowywać się na trybunach podczas meczów. Zbyt agresywne okrzyki, ubliżanie sędziemu, czy też inne wybryki, nie budują bowiem atmosfery, w której dzieci mogłyby bez stresu szlifować piłkarskie umiejętności. A to właśnie głównie temu służą mecze w Centralnej Lidze Juniorów. Jak już wspomniał trener Leszczyński, wyniki wcale nie są pierwszorzędnym celem.
 
- Bywa różnie, raz lepiej, raz gorzej, jednak jeżeli są sytuacje, w których rodzice przesadzają, to staramy się ich zapraszać na indywidualne rozmowy - mówi Marek Leszczyński.
 
- Przedstawiamy wtedy na spokojnie argumenty, dlaczego konkretne zachowania mają zły wpływ na ich syna. Czytaj także: Regionalny Puchar Polski. Bałtyk Gdynia, czyli kiedy trenuje ciebie twój ojciec Z kilkoma swoimi podopiecznymi trener Leszczyński wiąże nadzieje na co najmniej regularne występy w przyszłości na poziomie ekstraklasy.
 
- W każdym roczniku Arki jest od jednego do trzech wyróżniających się zawodników - mówi Marek Leszczyński.
 
- Jak ich umiejętności będą rosły, pokażą najbliższe lata. To jest bowiem trochę bardziej skomplikowane, niż się niektórym wydaje. Nie wszystko zależy tylko od tego, jak się prowadzi danego zawodnika, ale także od jego indywidualnego nastawienia. Jeżeli mentalnie usposobiony jest do tego, że chce grać w piłkę i nie widzi świata poza tym, jeśli dodatkowo nie wpadnie w złe towarzystwo i będzie umiał się prowadzić, to są duże szanse, że zadebiutuje w pierwszym zespole Arki. W ostatnich latach co roku przynajmniej jeden zawodnik wchodzi do pierwszego zespołu i jako Arka Gdynia z pewnością możemy się tym szczycić.
 
Trenerom Stowarzyszenia Inicjatywa Arka w przyszłości będzie się pracowało z młodzieżą w jeszcze bardziej dogodnych warunkach na skutek niedawnych decyzji władz miasta. Już zapowiedziano budowę nowego kompleksu trawiastego, z którego korzystać będą m.in. juniorzy. Dodatkowo kilka miesięcy temu dwukrotnie zwiększono środki, przekazywane na utrzymanie grup młodzieżowych.
 
- Chcielibyśmy w końcu mieć kompleks naturalnych boisk, co by nam ułatwiło pracę - mówi Marek Leszczyński.
 
- Wiemy, że są takie projekty i toczą się rozmowy. Czekamy na ich realizację i trzymamy mocno kciuki, aby te pomysły wypaliły. Jest dla kogo budować taką bazę sportową. Mamy bardzo fajnych zawodników, wprowadzamy ich do ekstraklasy i myślę, że im się to należy.

Szymon Szadurski









Poprzedni Następny

Mapa Strony