TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport

bo2020

Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

09.05.2018

Arka przełamana. Siemaszko zaczął, Szwoch skończył.

Arka Gdynia wygrała pierwsze ligowe spotkanie od marca i zarazem pierwsze w grupie spadkowej. W meczu z Cracovią (2:0) do siatki trafili Rafał Siemaszko oraz z rzutu karnego Mateusz Szwoch. W ten sam sposób straty mógł zmniejszyć później Krzysztof Piątek, ale jego próbę wyczuł Pavels Steinbors.

 

Gdyby nie wydarzenia z 34. kolejki, ten mecz miałby zupełnie inny ciężar gatunkowy dla Arki. Gdyńska drużyna wprawdzie przegrała swoje spotkanie z Pogonią Szczecin (2:3). ale dzięki wynikom w innych meczach zagwarantowała sobie udział w kolejnym sezonie Lotto Ekstraklasy. Dziś pozostało „tylko” przerwać ligową serię porażek, która narosła do pięciu spotkań.

 

Cracovia liczyła natomiast na przedłużenie swojej passy, by potwierdzić dominację w grupie spadkowej. Trener Michał Probierz stanowczo odrzucił sugestie jakoby miał poluzować śrubę na końcówkę sezonu. Na jednej z konferencji argumentował choćby, że kolejne gole Krzysztofa Piątka to szansa na większy zarobek z tytułu transferu. A że napastnik odejdzie to jest pewne – po spotkaniu ze Śląskiem Wrocław (3:3) wyznał to sam prezes Janusz Filipiak.

 

Arka wyszła na Cracovię bez czterech pauzujących zawodników (Grzegorz Piesio, Marcus da Silva, Adam Marciniak, Tadeusz Socha). O dziwo poza jedenastką znalazł się najlepszy w Szczecinie Ruben Jurado. „Pasy” rozpoczęły bez nieobecnego Michała Helika (pauza za kartki). Zabrakło również Maticia Finka oraz Denissa Rakelsa. Dzięki temu na ławce znalazły się miejsca dla młodzieżowców – Daniela Pika i Radosława Kruppy z rocznika 2000. Szansę gry w drugiej połowie dostał jedynie ten pierwszy. Po stronie żółto-niebieskich zadebiutował Jan Łoś. Został drugim najmłodszym piłkarzem w historii klubu (17 lat 292 dni).

 

W tym meczu Arka udowodniła, że jej najmocniejszą stroną są stałe elementy gry. Bramkę na 1:0 zdobyła dzięki rzutowi rożnemu, a podwyższenie mogła uzyskać po wznowieniach z autu (uderzenia Dawida Sołdeckiego). Poprawie - w stosunku do ostatnich meczów - na pewno uległo samo rozgrywanie piłki – może dzięki obecności szybkiego Patryka Kuna i idącego na każdą piłkę Rafała Siemaszki. To „Siema” w 10 minucie uszczęśliwił publiczność, nie myląc się po dograniu od Mateusza Szwocha (piąte trafienie w sezonie, pierwsze w tym roku). Swoje dołożył później też w bramce Pavels Steinbors, który nie dał się oszukać ani Piątkowi (próba powtórzenia gola ze Śląskiem) czy Miroslavovi Covilo (strzał głową po rzucie rożnym). Arka schodziła więc na przerwę z poczuciem nieźle wykonanej pracy.

 

W drugiej odsłonie emocji były odrobinę więcej. Cracovia męczyła się w środku, Arka przez długi czas nie potrafiła zamknąć meczu drugim golem. W końcu „pomógł” w tym Adam Wilk, który w bezmyślny sposób sfaulował Patryka Kuna. Z jedenastki nie pomylił się Mateusz Szwoch, uderzając w prawy róg bramkarza (dziesiąte trafienie w sezonie). Skuteczność z karnych ma niesamowitą: na szesnaście prób podczas zawodowej kariery pomylił się tylko raz.

 

Cracovia powinna była odpowiedzieć z karnego, ale szansy na 21. gola w sezonie nie wykorzystał Piątek. Jego uderzenie w ten sam róg wyczuł Steinbors. Na trybunach zasiadło nieco ponad 3600 osób. Widownię ubawił zwłaszcza trener Probierz, który pozwolił sobie kopnąć piłkę z woleja, kiedy ta zawędrowała w jego okolice.

 

Piłkarz meczu: Rafał Siemaszko


Atrakcyjność meczu:

5/10

 

 

Jacek Czaplewski


 


 








Poprzedni Następny

Mapa Strony