TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Aktualności

07.04.2018

Piłkarze po meczu: Musimy ochłonąć.

Arka nie zdołała pokonać Lechii w Gdańsku. Po pierwszej połowie przegrywała 0:4, po przerwie jednak udało się zdobyć dwa gole. Wyniki na innych stadionach sprawiły, że oba zespoły spotkają się już w piątek o 18:00 przy Olimpijskiej w Gdyni. Mamy nadzieję, że "Arkowcy" zrewanżują się za dzisiejszą porażkę.

  

Damian Zbozień:

 

Nie jestem w stanie powiedzieć na gorąco jak to się stało. Blamaż w pierwszej połowie, nie ma co ukrywać. W drugiej połowie było trochę lepiej, ale nie ma co tu gadać, przegraliśmy te derby.

 

Po przerwie graliśmy o honor i udało się zdobyć dwa gole. Ale musimy też pamiętać, że Lechia miała bardzo dobry wynik i mogła się cofnąć. Mogła paść jeszcze jedna bramka, ale strzał Luki obronił bramkarz.

 

To prawda, że szansa do rewanżu będzie szybko, ale najpierw musimy ochłonąć po tym co się stało.

 

Pavels Steinbors:

 

Zagraliśmy bardzo słabo pierwszą połowę, boli nas bardzo ta porażka. Nie wykorzystaliśmy swoich możliwości. Jedyne co jest pocieszające to to, że za tydzień mecz w Gdyni i okazja do pokazania się z dużo lepszej strony.

 

W sytuacjach bramkowych starałem się robić co mogłem, niestety zbyt wiele do powiedzenia nie miałem. Przy pierwszej okazji udało się odbić pierwszy strzał, ale dobitka już była nie do obrony.

 

Adam Marciniak:

 

Jak przegrywasz po pierwszej połowie 4:0 to trudno się podnieść. Byliśmy słabszym zespołem w pierwszej połowie. Jesteśmy bardzo źli na siebie, po przerwie trochę było lepiej, ale to nie zmienia naszych nastrojów. Trudno powiedzieć, czy to że gramy już za tydzień jest dla nas dobre. Zwycięstwo na pewno by nas bardzo szybko podbudowało. Arka jeszcze nie wygrała z Lechią w Ekstraklasie, nie wiem gdzie jest jakaś blokada. Każda seria jednak kiedyś się kończy.

 

Mateusz Szwoch:

 

Ostatnio częściej występowałem na skrzydłach, tym razem w ataku z Maćkiem Jankowskim. Przy dłuższych piłkach miałem schodzić i zbierać te piłki. Jednak takich sytuacji nie mieliśmy zbyt wiele. Lechia nas w pierwszej połowie zdominowała, więc nawet nie można ocenić postawy w pierwszej połowie.

 

W drugiej części było więcej okazji do grania piłką, jednak przy takim wyniku, ciężko było myśleć o odwróceniu tego spotkania. Asysta dla każdego zawodnika jest ważna, ale przy takim wyniku, nie ma się z czego cieszyć.

 

rozmawiał: Sebastian Jędrzejewski 








Poprzedni Następny

Mapa Strony