TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport
gdyniasport
bo2020

Aktualności

img

04.04.2018

Kielce przystankiem do ponownej koronacji.

Sentymentalna podróż trenera Ojrzyńskiego i powrót Arkowców do miejsca, gdzie w grudniu zmiażdżyli rywala. Spotkanie Korony z Arką w półfinale Pucharu Polski będzie starciem ekip o podobnym potencjale i równie bliskich celach.

 

- Zostawilem tu wspaniałych przyjaciół, kibiców i wspaniałą szatnie – mówił Leszek Ojrzyński odchodząc z Korony w 2013 roku. Bez cienia wątpliwości, w Kielcach zbudował tożsamość "bandy świrów" i siebie samego jako trenera. Z "tamtej"szalonej ekipy w obecnym składzie drużyny z Kielc pozostał jedynie Jacek Kiełb. 

LEPSZY MODEL BANDY ŚWIRÓW

Ale nikt nie jest niezastąpiony i każdy wynalazek można udoskonalić. O ile w Kielcach Leszek Ojrzyński osiągał pozytywne wyniki, o tyle niepoparte żadnym trofeum. W Gdyni jest inaczej, charyzmatyczny 45-latek na nowo stworzył markę niepodrabialną i jedyną w swoim rodzaju, taką na lata. A do tego prócz stylu, dołożył jeszcze trofea, o których nikt przy Olimpijskiej przed rokiem nawet nie śnił. To nie nowa wersja Korony, a unikatowa Arki Gdynia.

W środę przyjdzie szkoleniowcowi wrócić na stare śmieci, gdzie bywało różnie - raz kolorowo, innym razem wybitnie szaro. I pewnie znów krzyknie do swoich zawodników, tylko teraz w innych trykotach i za drzwiami szatni gości :
 
- To jest wojna! Bo ten mecz będzie trzeba wybiegać.

POWTÓRZYĆ GRUDZIEŃ

Grudniowy mecz pomiędzy Koroną a Arką na Kolporter Arenie był dziwny. Kielczanie na własnym podwórku przeważali, stwarzali sobie sytuacje, ale nie potrafili ich wykorzystywać. Arka grała z kontry i gdy wydawało się, że któraś z akcji Koroniarzy skończy się golem, to żółto-niebiescy strzelili bramkę. A potem dwie kolejne, by wygrać mecz w którym przez moment nawet nie przeważali. Nikt z piłkarzy trójmiejskiego zespołu nie miałby nic przeciwko, by scenariusz się powtórzył.

NIE BŁYSZCZĄ PRZESADNIE

Gdyby spojrzeć na ten sezon w Pucharze Polski w wykonaniu Arki, to wysuwają się dwa wnioski. Podopieczni Ojrzyńskiego najpierw zapewnili kibicom dreszczowiec z dogrywką w tle ze Śląskiem (4:2), a potem po prostu spełniali, nierzadko z kłopotami, swoją powinność przeciwko Podbeskidziu i Chrobremu Głogów. Dojście do półfinału mieli wybrukowane gładką drogą złożoną z pierwszoligowych przeciętniaków, czego nie można powiedzieć o Koronie. Kielczanie pokonywali w ostatnich dwóch rundach ekstraklasowiczów – Wisłę Kraków i Zagłębie Lubin. Za to w obu zespołach raczej próżno szukać strzelców wybitnie aktywnych w Pucharze Polski. Dla żółto-niebieskich 2-krotnie w tej edycji trafiał Rafał Siemaszko, natomiast w barwach drużyny z kielecczyzny kilku zawodników trafiało zaledwie po razie.

JAK TO WYGLĄDA W LIDZE

W Ekstraklasie natomiast oba zespoły są na fali wznoszącej. Arka pojechała do Kielc w euforii po sensacyjnej wygranej nad Legią Warszawa, Korona nie przegrała żadnego z ostatnich dwóch spotkań. Ozdobą pewnie będzie pojedynek najkuteczniejszych w lidze w barwach obu zespołów Cvijanovicia (8 goli), ze Szwochem (7).

Wskazanie faworyta środowego półfinału, jest zadaniem równie prostym jak przepłynięcie Bałtyku za pomocą pontonu i turystycznych wioseł. Oba zepsoły słyną z walki, braku technicznie zaawansowanych gwiazd i maskowania skromności kasy klubowej solidnością charakteru. A to jeśli nie jest gwarantem ciekawego widowiska, to wyrównanego meczu już na pewno.

Mecz Korona Kielce - Arka Gdynia w środę o 18:00

 

Paweł Kątnik








Poprzedni Następny

Mapa Strony