TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport
gdyniasport
bo2020

Aktualności

img

30.03.2018

Dla kogo Wielka Sobota będzie nią też na boisku?

Do Gdyni przyjeżdża rozstrojony wewnętrznymi problemami mistrz Polski Legia Warszawa. Czy Arka to wykorzysta i z Wielkiej Soboty uczyni święto również dla swoich kibiców?
 

Spotkanie z Legią to jedna z trzech części w ciągu nadchodzącego tygodnia dla Arki. Na wielki trójmecz składa się jeszcze półfinał Pucharu Polski z Koroną Kielce i derby Trójmiasta z Lechią.

– Oby to naprawdę był wielki tydzień dla nas – życzy sobie trener Leszek Ojrzyński.

Legia w rozsypce czy scalona?

Podstawy ku pozytywnemu myśleniu trener Arki ma niemałe. Choć w głowie jeszcze tkwią myśli o feralnej porażce z Białegostoku, gdzie Arka straciła dwa gole w doliczonym czasie gry, to przed meczem z Legią dawno nie było tak optymistycznie. Składa się na to kilka czynników. Przede wszystkim odsunięcie od pierwszego zespołu rywala pomocnika Michała Kucharczyka. Jedne spekulacje jako powód takiego działania podają wynoszenie z szatni do mediów informacji, w co jednak mało kto wierzy. Drugie, oficjalne, mówią o niesubordynacji, do której sam zawodnik się przyznaje.

 

Bądź co bądź ostatnie doniesienia ze stołecznej szatni każą sądzić, że jedność i spójność zostały tam zachwiane. Nie jest to teoria naciągana, bowiem już wcześniej, jak choćby w meczu z Wisłą Kraków efekty podziału widać było na boisku. Podopieczni Romeo Jozaka nie tworzyli zespołu, byli wyraźnie gorsi od przeciwnika i odnieśli porażkę. W stosunku do samego szkoleniowca również powstaje wiele wątpliwości.

 

– Wbrew pozorom zachwiania w obozie rywala mogą być jego... asem w rękawie – twierdzi Ojrzyński.

 

– Trudności potrafią też scalić zespół. A jak będzie z Legią? Zobaczymy, bo to wszystko działo się w ostatnich dniach, więc wiemy tylko o problemach, a o reakcji na nie przekonamy się w Gdyni. Sam jestem ciekaw, jak to będzie, ale ja na pierwszym miejscu skupiam się na swojej drużynie – dodaje szkoleniowiec.

 

Oprócz Kucharczyka, u którego – jak zapowiada trener Jozak – rozbrat z pierwszym zespołem ma trwać dwa tygodnie, w Gdyni może zabraknąć najlepszego strzelca drużyny Jarosława Niezgody, z którym w składzie Legia wygrywa ponad dwa razy częściej.

– Mówimy tutaj o dwóch zawodnikach, ale wiemy jaki Legia ma budżet i kadrę. Dla niej dwa braki to nie braki, z całym szacunkiem do obu tych zawodników, oczywiście – uśmiecha się trener Arki.

Domowe Ojrzyńskiego z Legią podboje

Skupiając się przed tym meczem na Arce, trzeba pamiętać o kilku istotnych kwestiach statystycznych. Ojrzyński odkąd zawodowo pełni funkcję trenera, nie zwykł z Legią przegrywać. Wygrywał z nią dwukrotnie jako szkoleniowiec Podbeskidzia Bielsko-Biała i tyle samo razy w Koronie Kielce. Remisował zaś w roli trenera Górnika Zabrze. Ten trend dotyczy jednak tylko meczów domowych.

 

– Na wyjazdach źle się czuję – śmieje się Ojrzyński.

 

– U siebie łatwiej się zmotywować, do tego ma się kibiców za plecami, którzy w starciu z mistrzem Polski na pewno ponoszą jeszcze bardziej. I nas i kibiców na taki mecz nie trzeba nakręcać. Mimo to te zwycięstwa brały się z rozsądnego podejścia do meczu. Nie możemy iść na hurra, bo przy takim jakościowo rywalu łatwo możemy zostać skarceni. Tak, jak pokazali za miedzą – w kilka minut potrafili ukarać Lechię i zamknąć mecz – przypomina.

 

Dodatkowo Gdynia powoli znowu staje się twierdzą, bowiem nikt nie znalazł tu drogi do bramki Pavelsa Steinborsa w rozgrywkach ligowych od czasu listopadowych derbów z Lechią. Czyste konto łotewski bramkarz zachował w pięciu następnych meczach ekstraklasy.

 

– Będziemy grać o to, by ci, którzy przyjdą zobaczyć Arkę, mieli co z tego dnia wynieść. Najlepiej trzy punkty. Siła rażenia nam się zwiększa, bo wszyscy napastnicy są zdolni do gry. Natomiast o obronę w Gdyni ostatnio nie muszę się martwić. Mamy więc wciąż szanse na ósemkę i trzeba o nią walczyć – podsumowuje Ojrzyński.

 

Dawid Kowalski

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony