TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

10.02.2018

Zimno niestraszne dla kibica.

Mimo że termometry w Gdyni ostatnio zatrzymują się zdecydowanie poniżej zera, nie odstrasza to kibiców, by w niedzielę (godz. 18) przyjść na inaugurację rundy wiosennej w ekstraklasie. Na meczu Arka - Lech będzie ponad 11 tys. widzów.
 

Minus siedem, a nawet jedenaście stopni – takie temperatury w Gdyni ostatnio były normą. Na szczęście nieco „przyjemniejszej” można spodziewać się w dniu samego spotkania. Odczuwalna na trybunach będzie oscylowała wokół zera. Warunki iście zimowe, lecz nie zniechęca to wygłodniałych po przerwie od grania w ekstraklasie kibiców. Już teraz uprawnionych do wejścia na gdyński obiekt jest ponad 11 tys. widzów, w tym aż 1350 kibiców Lecha. Trzeba jednak odjąć pewną liczbę uprawnionych (posiadaczy karnetów), którzy nie zdecydują się na wizytę na Stadionie Miejskim. Wydaje się jednak, że ciągle frekwencja będzie imponująca i przekroczy ostatecznie 10 tys. osób.

 

– Nie każdy może się poszczycić takimi kibicami. A tym bardziej, że nie jest lato, a przyjdzie ich mnóstwo. Trzeba się tylko ciepło ubrać, może wziąć też coś za pazuchę... – uśmiecha się Ojrzyński.

 

– To jest widowisko i chcemy je stworzyć razem z kibicami. Nieraz już gdyńska publika nam pomogła. Przykład? Pucharowy mecz ze Śląskiem Wrocław. Gdyby nie nasi kibice, nie podnieślibyśmy się ze stanu 0:2. A z Lechem Arka dawno nie wygrała, bodaj z 10 lat, więc warto z pomocą fanów tę niemoc przełamać – ma nadzieję trener Arki, który sam jeszcze nie wygrał z Kolejorzem w lidze.

 

– I to nie jest koniec! Dwa razy po meczach z Lechem byłem zwalniany, ale mam nadzieję, że teraz to mnie nie będzie dotyczyło, nawet przy ewentualnej porażce – dodaje szkoleniowiec.

 

Dawid Kowalski








Poprzedni Następny

Mapa Strony