TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport grandprixgdyni Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

11.01.2018

Leszek Ojrzyński: Chciałbym, żeby w szatni było mniej zawodników.

W ostatnim czasie Arkę opuściło trzech piłkarzy. Czwarty najprawdopodobniej zostanie wypożyczony. Przyszedł zaś jeden, Ukrainiec Andrij Bogdanow. - Podpisuję się pod tym ruchem obiema rękami - mówi trener Leszek Ojrzyński.

Dawid Kowalski: Kogo jeszcze można się spodziewać? Dyrektor sportowy Edward Klejndinst mówił o jednym, maksymalnie dwóch wzmocnieniach, pan że braki są wśród obrońców i napastników, a tymczasem pierwszy przychodzi ofensywny pomocnik. To wyklucza którąś z tych dwóch pozycji, czy liczba pozyskanych zostanie zwiększona?

Leszek Ojrzyński: Cały czas pracujemy nad wzmocnieniami. Zakładana liczba może się okazać ścisłą, od której nie będzie ustępstw, a może wyniknąć potrzeba sprowadzenia trzeciego zawodnika. Będziemy reagowali na bieżąco w tej kwestii. Dyrektor i prezes pracują nad rozmowami z kandydatami, których kilku ciekawych jest.

Jakieś nazwiska?

– Nie zdradzę. Trzeba poczekać, uzbroić się w cierpliwość. Jasne jest, że jako szkoleniowiec chciałbym mieć jak najszybciej skompletowaną całą kadrę. Póki co mam jednak z kim pracować, do tematu wzmocnień pochodzę bardzo spokojnie.Chciałbym, żeby w szatni było mniej zawodników, a jakość została na odpowiednim poziomie. 

W ofensywie zrobiliście już miejsce. Szymon Nowicki zostanie wypożyczony do Chrobrego Głogów, a Filip Jazvić odszedł.

– Ubywa piłkarzy, bo wiemy, że nie gramy już w Lidze Europy. Wzmocnienia robiliśmy pod kątem gry na trzech frontach, a zostały nam teraz rozgrywki ligowe i Puchar Polski. Siłą rzeczy tę kadrę należy delikatnie uszczuplić, żeby nie dochodziło do sytuacji, że ktoś w przyzwoitej formie non stop będzie poza meczową kadrą, a w innych klubach miałby pewny plac. Był ścisk w przednich formacjach, zwłaszcza na bokach pomocy.

Ktoś za nich?

– Na pewno nie będą to zmiany jeden do jednego. Chciałbym, żeby w szatni było mniej zawodników, a jakość została na odpowiednim poziomie. Ale do tego musimy podejść rozważnie, bo są też zawodnicy, których status po kontuzjach wcale nie jest taki pewny. Ciągle nie wiemy, kiedy dokładnie do dyspozycji będzie Yannick Sambea, Krzysztof Sobieraj czy Adam Danch. Na razie dołączył do nas Andrij Bogdanow.

Dla kibiców Arki zapewne absolutnie nieznany piłkarz. Skąd ten pomysł?

– Nie miałem okazji z nim rozmawiać, tylko dostałem sygnał od szefostwa, że może być temat pozyskania takiego zawodnika. Wcześniej był też przez nas obserwowany. Pilnie przyglądamy się zwłaszcza lidze ukraińskiej, bo tam jest szerokie pole do manewru. A Andrij mi przypasował. Oglądałem go dokładnie w czterech meczach i zasięgnąłem języka na jego temat, jak to mogłoby wyglądać u nas i jeśli tylko można było liczyć na jego przyjście, ja byłem całkowicie za. No i przyszedł. Cieszę się, bo na pewno podniesie jakość w naszej drużynie. Podpisuję się pod tym ruchem obiema rękami. Andrij Bogdanow zwiedził już osiem klubów, lecz ostatni etap jego kariery to już inna bajka. Był wiodącą postacią Olimpiku Donieck, jego liderem.

W jakich konkretnie elementach się wyróżnia?

– Kluczowe podania i strzały. Zwłaszcza te elementy stoją u niego na wysokim poziomie. To typowo techniczny zawodnik i jeśli będzie to pokazywał w Gdyni, będziemy mieli z niego mnóstwo korzyści. Może statystyki za nim nie przemawiają, ale jakbyśmy weszli głębiej, jak na przykład w asysty drugiego stopnia czy rozpoczęcie akcji, wygląda to całkowicie inaczej. Poza tym jest niezwykle doświadczony jak na swój wiek.

Paradoksalnie nie za bardzo? Ma 27 lat i zwiedził już osiem różnych klubów. Arka jest dziewiątym.

– Zwracam na to uwagę, oczywiście. To też świadczy czasem o zawodniku. Tam gdzie jest krótko, oznacza pewnie, że on lub klub nie byli zadowoleni. Ale ostatni etap jego kariery to już inna bajka. Był wiodącą postacią Olimpiku Donieck, jego liderem. A liga ukraińska jest bardzo wymagająca. Jakbyśmy każdemu patrzyli na całe CV, to niezłe kwiatki mogłyby powychodzić. Dlatego ja patrzę na te ostatnie dokonania i nimi się kieruję. To dla mnie wyznacznik aktualnej dyspozycji piłkarza.

 

Dawid Kowalski








Poprzedni Następny

Mapa Strony