TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

11.08.2017

Mateusz Szwoch o powrocie do Arki.

W zeszłym sezonie w barwach Arki Szwoch rozegrał najwięcej minut. Szczególnie stawiał na niego ówczesny szkoleniowiec Grzegorz Niciński, ale szybko poznał się też na nim Leszek Ojrzyński. Ba, to właśnie obecny trener Arki wielokrotnie podkreślał w rozmowach, że zależy mu na ponownym ściągnięciu Szwocha do Gdyni, gdy ten musiał wrócić do Legii, bo do Arki był wypożyczony jedynie do końca rozgrywek.

 

– Tak, rozmawiałem z trenerem i byłem tego świadomy, że chce mnie zatrzymać za wszelką cenę. Ale umowa wypożyczeniowa dobiegła końca i przede wszystkim musiałem wrócić do Warszawy. Ale ja chciałem podjąć rękawicę w stolicy – tłumaczy Szwoch.

 

– Prezes i dyrektor sportowy Arki również dawali mi jasno do zrozumienia, że fajnie byłoby, jakbym wrócił do nich. I dopóki w Legii nie było sygnałów, że mam się pakować, nie rozmawiałem na temat powrotu do Gdyni – dodaje.

 

Ale trener stołecznych Jacek Magiera jasno dał do zrozumienia pomocnikowi, że lepiej dla niego byłoby znaleźć inny klub. – Trener przestał mnie brać do osiemnastki meczowej – tłumaczy Szwoch.

 

– Idąc do Legii, nie zakładałem, że szybko wrócę do Arki. Chciałem w Warszawie odegrać znaczącą rolę. Zdawałem sobie sprawę, że to nie będzie łatwe. No i nie było. Po paru tygodniach od powrotu doszliśmy do porozumienia z trenerem Magierą, że jednak w Arce będzie mi łatwiej o dalszy rozwój – zdradza pomocnik.

 

W Gdyni pojawił się więc po dwumiesięcznej przerwie. W tym czasie żółto-niebiescy przeżyli fantastyczną przygodę w europejskich pucharach, a wcześniej zdobyli Superpuchar Polski, pokonując... właśnie Legię. Wówczas przeciwko Arce zagrał właśnie Mateusz Szwoch.

 

– Teraz, z perspektywy czasu, mogę jedynie żałować. Nie dość, że przegrałem Superpuchar Polski, to nie mogłem pomóc drużynie w eliminacjach do Ligi Europy. Szkoda, że tak późno wróciłem do Arki – rozmyśla Szwoch.

 

Szansę od trenera Ojrzyńskiego dostał natychmiast. Wszelkie niezbędne formalności związane z kolejnym wypożyczeniem do Arki dopięte zostały w środę, zaś dobę później 24-latek wystąpił już w żółto-niebieskiej koszulce.

 

– Nie poczułem za specjalnie tego, że jakiś czas mnie w Arce nie było. Jak wszedłem do szatni, to czułem się w niej praktycznie jak w domu, jakbym nie opuszczał jej nawet na dzień – uśmiecha się Szwoch, który od razu zaliczył dobry mecz przeciwko Śląskowi Wrocław w 1/16 finału Pucharu Polski.

 

– Bardzo dobrze czułem się na boisku. Może to miejsce i to otoczenie wpływa, że czuję się tutaj znakomicie? – retorycznie zapytuje pomocnik.

 

Dawid Kowalski








Poprzedni Następny

Mapa Strony