TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport

bo2020

Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

03.07.2017

Bardzo głodny gry i sukcesów Arka Gdynia.

Jednym z priorytetem letniego okna transferowego w Arce Gdynia było wzmocnienie boków pomocy. Wciąż ten proces nie został zakończony. W czerwcu nowymi skrzydłowymi żółto-niebieskich stali się: Patryk Kun i Grzegorz Piesio. Pierwszy został wypożyczony z opcją pierwokupu, a 29-latek został pozyskany jako wolny piłkarz.

 

- Liczę, że zagram tutaj najważniejsze mecze życia - mówi nam były zawodnik Górnika Łęczna.

 

Jacek Główczyński: Arka była panem zainteresowania jeszcze, gdy występował pan w I-ligowym Dolcanie Ząbki. Dlaczego dopiero teraz udało się dojść do porozumienia?

Grzegorz Piesio: Gdy dwa lata temu odchodziłem z Dolcana, to do mnie osobiście oferta Arki nie doszła. Rozpatrywałem propozycję z Cracovii i Łęcznej. A teraz jestem w Gdyni z trzech powodów. Po pierwsze: nadal mogę grać w ekstraklasie, po drugiej - jest to klub, który zagra w europejskich pucharach, a po trzecie - grzechem byłoby nie skorzystać z takiej propozycji.

 

Jednak w ostatniej kolejce ekstraklasy, gdy Arka grała o utrzymanie w Lubinie, a Górnik w Chorzowie, spodziewał się pan pewnie innych rozstrzygnięć?

No tak, bo byłem piłkarzem Górnika. Wyszło jak wyszło... Dopiero później Arka złożyła propozycję i stąd tutaj jestem.

 

Dla niektórych piłkarzy, a i klubów gra w europejskich pucharach w pierwszych rundach kwalifikacji europejskich pucharów to przekleństwo, gdyż oznacza krótsze urlopy, a gdy jeszcze trzeba grać, gdy już wystartuje liga, to konieczność rozgrywania po trzech meczów w tygodniu. Dla pana to mimo wszystko atut Arki?

Tak ten fakt ocenialiśmy z moim menedżerem i braliśmy go pod uwagę przy wyborze klubu. Przecież może to być mój pierwszy i ostatni raz w takich rozgrywkach.

 

Nastawia się pan na przygodę życia?

Mam nadzieję, że nie skończy się ona na dwóch meczach. Oczywiście jest też świadomość, że od razu możemy trafić na naprawdę silnego przeciwnika...

 

Z jakim klubem chciałby pan zagrać?

Na razie jeszcze o tym nie myślę. Tak naprawdę to obojętnie z kim się zmierzymy. Fajnie będzie, jeśli dostanę szansę gry. Wtedy będzie to najważniejszy mecz w moim życiu.

 

Sezon rozpoczniecie już 7 lipca od pojedynku o Superpuchar Polski. Czy przed meczem z Legią w warszawie też jest dodatkowa mobilizacja?

Na pewno. Zdobycie każdego trofeum jest dla nas ważne. Zresztą wydaje mi się, że po to powinno się grać w piłkę, aby wygrywać wszystko co w daje chwili jest do wygrania. Nie można kapitulować przed wyjściem na boisko.

 

 autor: Jacek Główczyński

 

więcej: sport.trojmiasto .pl

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony