TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

img

20.06.2017

Rafał Siemaszko walczy o podwyżkę w Arce.

Dawid Kowalski: Jak spędziłeś urlop?

Rafał Siemaszko: W Krakowie kilka dni i w Zakopanem. W górach pochodziłem ścieżkami i pomyślałem trochę nad swoją sytuacją.

I co wydumałeś?

– To już moje przemyślenia prywatne, tym się nie będę dzielił. Myślę, że wszystko, co sobie założyłem przez ten urlop, spełni się i dopniemy wszystkie kwestie zawodowe.

A założeniem było pozostanie w Gdyni i spróbowanie sił w europejskich pucharach?

– Tak, ale nie za wszelką cenę, bo trzeba się dogadać z klubem, a negocjacje jeszcze trwają. Ale wszystko chyba dobrze się skończy i zostanę w Gdyni.

14 strzelonych bramek to musi być dobra karta przetargowa.

– I jest. To zrobiło wrażenie na niejednym klubie.

Jakim? Zdążyli już usłyszeć o Rafale Siemaszce za granicą?

– Z tego co wiem, to tak. Jakieś oferty są, ale głośno nie będę o nich mówił. Skupiam się na tym, żeby dopiąć sprawy kontraktowe w Arce.

A jesteś ciepłolubnym człowiekiem?

– (śmiech) Dlaczego?

Lubisz wyspy?

– Aha (śmiech). Wiadomo, słońce mi nie przeszkadza!

Cypr.

– Tak, tak – wiem. Byliśmy na Cyprze na obozie, także było bardzo sympatycznie.

Ale słyszeliśmy, że wiało. To może zniechęcać.

– Faktycznie, wiało. Może dlatego, że taka pora roku była, ale myślę, że latem jest tam zdecydowanie lepiej.

Oferty są też z Polski, prawda?

– Priorytetem jest dla mnie Arka, ale muszę zakładać różne scenariusze. Jak się nie dogadamy, będę patrzył na inne oferty i na te z Polski też.

Te rozmowy z Arką nie są łatwe i dlatego to wszystko tak długo trwa? Niecałe dwa tygodnie do końca umowy, a nic nie wiemy.

– Dokładnie, gdyby to było łatwe, to podpis byłby już na kontrakcie. Każdy chce jednak jeszcze ugrać trochę dla siebie.

Podobno sprawa rozbija się o 5 tys. zł na kontrakcie.

– Nie potwierdzę, nie zaprzeczę. To akurat niech zostanie w gabinecie pomiędzy negocjatorami.

Ale ta kwota, nad którą tak negocjujecie, nie jest pewnie zbyt duża.

– Są jakieś rozbieżności, a musimy znaleźć złoty środek, który pomoże nam wyjść z tego pata. Jeśli klub mnie chce, to ja też wyrażam chęci, żeby w nim zostać. Nic aż tak bardzo nie stoi na przeszkodzie, żeby zostać w Arce.

A czujesz się doceniony? Za to, co zrobiłeś, należy się odpowiednia podwyżka.

– Kibice mi dziękują i entuzjastycznie na mnie reagują. A podwyżka? O to walczymy.

To nie był błąd, jak kiedyś powiedziałeś, że jesteś tak związany z Gdynią, że na dobrą sprawę to wcale nie chciałbyś się nigdzie przenosić? Że co by się nie działo, to nawet za małą podwyżkę Siemaszko w Gdyni zostanie.

– Mam nadzieję, że klub nie wykorzysta tego faktu, że moje powiązanie z Arką może sprawić, że nawet za dużo niższe pieniądze tu zagram. Ale jestem przekonany, że odbywa się to sprawiedliwie.

To jest okres, który nigdy ci się nie przytrafił? Mam na myśli liczbę telefonów, potencjalnych ofert.

– Takiej sytuacji nigdy nie było – to prawda. Dla mnie to coś absolutnie nowego, ale i ciekawego.

Pozytywny ból głowy?

– Chyba tak, zainteresowanie z różnych stron sprawia, że czujesz się dobrze, że cię doceniają i poza klubem, w którym grałeś.

A idąc do gabinetu prezesa, bierzesz ze sobą te oferty i używasz ich jako argumentu do solidnej podwyżki?

– Do prezesa nie chodzę, robi to mój menedżer, a ja jemu ufam, także wierzę, że wyjdzie z tego korzystna dla mnie oferta.

 

Dawid Kowalski








Poprzedni Następny

Mapa Strony