TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Aktualności

19.05.2017

Trenerzy po meczu Śląsk - Arka.

Po meczu we Wrocławiu trener Arki Leszek Ojrzyński przyznał, że błędy jego zawodników wpłynęły na to, że żółto-niebiescy nie zdobyli dziś punktów. Trener gospodarzy Jan Urban cieszył się z ważnego zwycięstwa i tego, że Śląsk podniósł się po stracie bramki, odrobił straty i sięgnął po ważne punkty w kontekście walki o utrzymanie.

 

Leszek Ojrzyński (Arka):

 

- Jeden wyraz: wstyd. Nie jest nam do śmiechu, gdyż wiemy doskonale, że ten mecz mogliśmy wygrać. Tym bardziej to mnie wkurza. Prowadzimy 1:0, gospodarze są pod presją, trybuny zaczęły troszeczkę skandować, a my zaczynamy strugać profesorów. Zaczynamy grać w poprzek, zamiast zdobywać teren. Nie wchodzimy w pole karne, zamiast wybijać piłkę zaczynamy ją przyjmować i napędzamy gospodarzy, bo dawaliśmy im rzuty wolne. Niestety, tak się nie gra.

 

Trzeba szanować wynik, który się ma i grać odpowiedzialnie, a tej odpowiedzialności nam zabrakło. Potem się odkryliśmy jak dzieci, zamiast spokojnie poczekać, bo to było tylko 1:1. Dostaliśmy bramkę na 2:1 i musieliśmy gonić i potem daliśmy rywalom dwa prezenty, a ten prezent na 3:1 podciął nam skrzydła.

 

Zeszliśmy do szatni i powiedzieliśmy sobie, że możemy to odrobić. W trzy minuty mieliśmy dwie sytuacje i mogliśmy wrócić do gry, powinno być 3:3, ale to nie był nasz dzień. Po prostu tak się nie gra w ekstraklasie. Gdy takie prezenty się rozdaje to nie ma szans nawet na remis. Przyjmuję to od losu, bo nie można tak grać, jeśli chcemy się utrzymać. Potem czwarty prezent, podobny jak trzeci i koniec. To cała historia tego meczu. Jeszcze raz, jedno słowo: wstyd.


Mam pretensje do Sobieraja za takie prezenty. Nie można tak grać w ekstraklasie. Wcześniej Krzysiek nam pomagał, grał niezłe mecze, a dziś popełniał błędy. Mamy jeszcze dwa mecze, ale nawet przy zwycięstwach możemy spaść. Mieliśmy dziś ogromną szansę i pokpiliśmy sprawę. Myślę, że zawodnicy są tego świadomi. Przyjdzie czas na analizę. Trzeba pracować i liczyć na to, że wygramy i może się Arka utrzyma.


W ostatnim meczu 3 dni temu wystąpili Socha i Warcholak i grali tak sobie. Teraz chcieliśmy grać ofensywnie, stąd zmiany na bokach obrony. Decyzja o tym, że Tadek nie wystąpi od pierwszej minuty zapadła w ostatniej chwili, bo braliśmy pod uwagę, że może coś we Wrocławiu pokazać. Postawiliśmy jednak na Zbozienia.

 

Przegraliśmy to spotkanie. Wiem, że mogliśmy wygrać, ale patrząc z przebiegu meczu, przegraliśmy zasłużenie. Taka jest piłka. Czasami jedna sytuacja decyduje. Ktoś mówił, że przy pierwszej bramce zawodnik gospodarzy pomógł sobie ręką. Czy to jest prawda, to zobaczymy podczas analizy. Ta pierwsza bramka dla Śląska dużo zmieniła w obrazie spotkania.

 

Jan Urban (Śląsk):

 

- Widząc zmiany, jakie Arka zrobiła na to spotkanie to wiedzieliśmy, że podnieśli wzrost drużyny, mając na uwadze, że my nie dysponujemy wieloma wysokimi zawodnikami. Było jasne, że będą starali się szukać szansy przy stałych fragmentach gry i mieliśmy z tym problemy. Nie grał Warcholak, który wrzuca piłkę bardzo daleko, ale przy pierwszej bramce z autu wrzucał Zbozień, który też potrafi to robić bardzo dobrze.

 

Ta bramka to był zimny prysznic w tak ważnym meczu na własnym boisku. Fajnie, że w krótkim czasie odpowiedzieliśmy dwoma bramkami i było bardziej spokojnie. 3:1 do przerwy i wydawało się, że kontrolujemy spotkanie, choć Arka na początku drugiej połowy miała szansę, by wejść znowu w mecz, ale nie zrobiła tego. Przy 4:1 wszystko już było pod kontrolą.

 

kk

 

 

BILETY NA MECZ Z RUCHEM!http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/bilet_online_174cdbb30debfaa25635f1e4d53c2188.jpg

 

  http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/BILETY_096f37b192dd58e61ca9f49e75e7c977.jpg








Poprzedni Następny

Mapa Strony