TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Aktualności

img

08.03.2017

Yannnik Sambea z Arki Gdynia: Nikomu łatwo punktów nie oddamy.

Yannnik Sambea, piłkarz gdyńskiej Arki, ocenia mecz z Cracovią, a także mówi o kolejnym pojedynku z Lechem Poznań.

Wywalczyliście w sobotę punkt na trudnym terenie. Zakładam, że do Gdyni wracaliście w dobrych nastrojach?
 
Zdecydowanie. Dla nas na obecnym etapie sezonu jest istotne, aby punktować w każdym meczu. Cracovia wbrew miejscu, które zajmuje w tabeli, jest dobrą drużyną i okazała się bardzo wymagającym przeciwnikiem. Nam udało się w sobotę zremisować, a jestem przekonany, że zespół z Krakowa w kolejnych, ligowych meczach sprawi mnóstwo problemów niejednemu rywalowi.

Co stało się na początku drugiej połowy, że mając korzystny wynik, cofnęliście się do obrony?
 
Cracovia zaczęła grać bardziej agresywnie. Gracze gospodarzy założyli wysoki pressing na naszej połowie. Wiele dobrego do gry naszego rywala wnieśli też zawodnicy rezerwowi, Mateusz Cetnarski i Tomas Vestenicky. Z drugiej strony w naszej drużynie zmiennicy też stanęli na wysokości zadania i pomogli drużynie. Siedziało nam w głowach, aby obronić korzystny wynik i w miarę możliwości dorzucić jeszcze jedną bramkę. To się, niestety nie udało. Szkoda, bo mieliśmy okazje do strzelenia kolejnego gola. Nie ma jednak co narzekać. Punkt, zdobyty w Krakowie jest dla nas cenny i musimy go szanować.
 
Czuliście w nogach wtorkowy mecz pucharowy przeciwko Wigrom Suwałki, czy nie miało to dla was znaczenia?
 
Nie ma co ukrywać, na pewno pucharowy pojedynek mógł przełożyć się w jakimś stopniu na naszą dyspozycję fizyczną. W Suwałkach i w Krakowie kilku zawodników zagrało od pierwszej minuty. Trzeba też wyraźnie powiedzieć, że mecz przeciwko Wigrom, choć zakończył się naszym wysokim zwycięstwem, nie był dla nas spacerkiem. Pierwszoligowiec zagrał przeciwko nam zadziornie, ambitnie i zmusił nas do dużego wysiłku. Sądzę jednak, że oceniając nasze przygotowanie fizyczne, stanęliśmy w Krakowie na wysokości zadania. Sporo biegaliśmy, nie pozwoliliśmy gospodarzom na stwarzanie dużej liczby sytuacji pod bramką Konrada Jałochy.
 
Nadal celujecie w pierwszą ósemkę w lidze?
 
Oczywiście. Byłoby dobrze, gdyby udało nam się osiągnąć ten cel. Oszczędziłoby to nam, trenerom i kibicom nerwowej końcówki sezonu. Zagralibyśmy też kolejne mecze z najlepszymi drużynami w Polsce, od których jako beniaminek możemy się sporo nauczyć.
 
Teraz czeka was pojedynek z Lechem Poznań. „Kolejorz” z przytupem rozpoczął grę po przerwie zimowej. Jak oceniasz wasze szanse w tym spotkaniu?
 
Rzeczywiście, Lech Poznań imponuje dobrą formą. To będzie dla nas z pewnością jeszcze trudniejszy mecz, niż z Cracovią. Jednak gramy u siebie, będziemy mieli wsparcie kibiców. Udowodniliśmy już, że potrafimy walczyć. Na boisku wszystko może się zdarzyć i zapewniam, że my nikomu łatwo punktów nie oddamy.
 
 
Szymon Szadurski









Poprzedni Następny

Mapa Strony