TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Aktualności

img

27.02.2017

Dariusz Formella: Wierzę, że zagramy w finale.

Jacek Główczyński: Trener Grzegorz Niciński mówił po meczu z Koroną, że jesteście wyniszczeni i pokiereszowani. Nogi mocno odczuły grę na mocno nadwyrężonym zimą boisku?

Dariusz Formella: No tak. Nie da się ukryć, że murawa najlepsza nie była. Bardzo ciężko się biegało. Tym bardziej trzeba podkreślić, że jak na taki stan boiska to z Koroną zagraliśmy żywy mecz.

 

4 dni wystarczą na regenerację sił?

Całkowicie. Ja osobiście cieszę się, gdy jest możliwość gry dwa razy w tygodniu.

 

Wigry w I lidze, plasują się na 6. miejscu. W tej klasie rozgrywkowej sezon jeszcze się nie rozpoczął. Arka ma za sobą 3 spotkania o punkty. To może mieć znaczenie?

Tak. My już jesteśmy w rytmie meczowym, a dla nich będzie to pierwsze spotkanie. Zobaczymy tylko jaka będzie pogoda, gdyż ona także ma znaczenie. A w Suwałkach, o tej porze roku może być różnie. Jednak bez względu na wszystko - jesteśmy faworytem i postaramy się to udowodnić.

 

We wtorek mierzycie w zwycięstwo, czy jak często dochodzi się do pierwszego pucharowego spotkania chcecie osiągnąć jedynie dobrą zaliczkę, by sprawę awansu rozstrzygnąć w Gdyni?

Super, jeśli udałoby się praktycznie przesądzić awans już w Suwałkach, ale Wigry też mają życiową szansę, by zagrać na Stadionie Narodowym i na pewno nie odpuszczą. Zapowiada się ciekawy mecz. Jednak wierzę, jestem głęboko przekonany, że bez względu na wynik we wtorek, to my będziemy w finale.

 

W ekstraklasie, po dwóch meczach, w których grał pan jako rezerwowy, wszedł pan do składu i od razu jest zwycięstwo Arki. Występ w "11" był dodatkową motywacją?

No tak. Zawsze lepiej grać w pierwszej "11". Jednak najbardziej cieszę się z tego, że wygraliśmy. To bardzo ważne zwycięstwo dla drużyny, w fajnych rozmiarach, które pozwala z jeszcze większym optymizmem jechać na Wigry.

 

Strzelił pan pierwszego gola wiosennego dla Arki. To pan rozruszał ofensywę?

Takie mam zadanie, taką właśnie pracę do wykonania, żeby coś się działo z przodu. Ale cieszę się, że nasza gra z Koroną wyglądała dobrze tak w ofensywie jak i defensywie. Każdy z nas coś tego dnia pokazał na boisku. I właśnie to jest ta drogą, którą chcemy iść do końca sezonu.

 

Jacek Główczyński

 

więcej:  sport.trojmiasto.pl

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony