TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport
gdyniasport
bo2020

Aktualności

img

21.08.2016

LOTTO Ekstraklasa: kompromitująca porażka Legii Warszawa (eurosport.onet.pl)

To niesłychane, że po tylu latach oczekiwania awans do Ligi Mistrzów może wywalczyć tak słabo grający mistrz Polski. W 6. kolejce LOTTO Ekstraklasy Legia Warszawa znowu zawiodła. Podopieczni Besnika Hasiego przegrali na własnym stadionie z Arką Gdynia 1:3 (0:2) i zbliżają się do strefy spadkowej. Dobrego dnia nie miał kapitan Jakub Rzeźniczak, który popełnił błąd przy pierwszym straconym golu. Najszczęśliwszy z Łazienkowskiej wyjedzie Adam Marciniak, który pierwszy raz w karierze strzelił dwa gole.


Piłkarze Arki chyba nawet nie marzyli, że tak dobrze może ułożyć się dla nich mecz. Dwa pierwsze strzały podopiecznych Grzegorza Nicińskiego od razu znalazły się w siatce Arkadiusza Malarza i po 19 minutach goście prowadzili 2:0. Legia nie miała żadnych argumentów, by na to odpowiedzieć. Kibice wygwizdali własnych piłkarzy, a prezes Bogusław Leśnodorski zapowiedział zmiany kadrowe.

Legia przystępowała do sobotniego meczu po niezwykle cennym zwycięstwie 2:0 z Dundalk w eliminacjach Ligi Mistrzów. W Ekstraklasie piłkarzom z Warszawy idzie jednak znacznie gorzej. W poprzedniej kolejce przegrali 0:1 z Górnikiem Łęczna, a wcześniej zremisowali 0:0 z Piastem Gliwice.

Trener Hasi mówił przed meczem, że najwyższy czas zacząć punktować w lidze, ale rezerwowy skład pokazywał, że najważniejszy będzie wtorkowy rewanż z Dundalk. Na boisko w pierwszym składzie wybiegli m.in. Jarosław Niezgoda i Mateusz Wieteska.

To jednak nie młodzi mieli problemy na boisku, a kapitan Legii Jakub Rzeźniczak. Już w 6. minucie obrońca skiksował w polu karnym, dzięki czemu w idealnej sytuacji znalazł się da Silva. Brazylijczyk pewnym strzałem nie dał szans Malarzowi. W tej sytuacji nie popisali się też inni piłkarze Legii, którzy nie potrafili wybić piłki sprzed pola karnego.

Konsternacja na stadionie jeszcze trwała, gdy goście podwyższyli na 2:0. Znowu źle zachowała się defensywa Legii, da Silva podał do Marciniaka. Piłkarz Arki strzelił płasko, błąd popełnił Maciej Dąbrowski, który powinien zablokować to uderzenie, zamiast tego zmylił Arkadiusza Malarza i goście podwyższyli prowadzenie.

Do końca pierwszej połowy Legia nie potrafiła realnie zagrozić bramce Konrada Jałochy, za to w 34. minucie znowu z dobrej strony pokazał się da Silva. Strzał Brazylijczyka w świetnym stylu odbił Malarz.

W przerwie trener Hasi "rzucił wędkę" Rzeźniczakowi, co było symbolicznym gestem wobec kapitana. Za obrońcę do gry wszedł wracający po kontuzji Guilherme, na którego bardzo liczą kibice Legii. Nie zmieniło to faktu, że w drugiej połowie Arka nadal była lepszą drużyną.

Już w 49. minucie mogło być 3:0. Po dośrodkowaniu da Silvy Dawid Sołdecki strzelił jednak minimalnie niecelnie. Dziesięć minut później nie było już wątpliwości. Tym razem błąd w kryciu popełnił Stojan Vranjes, da Silva podał z rzutu rożnego, a Marciniak mocnym strzałem strzelił na 3:0. Po raz pierwszy w karierze obrońca Arki zdobył dwa gole w jednym spotkaniu.

Przy tym wyniku kibice Legii zaczęli gwizdać na własnych piłkarzy, sytuacji nie poprawił nawet gol honorowy. W 62. minucie głową strzelił go Kasper Hamalainen po dośrodkowaniu Guilherme.

Jakby Legia miała mało problemów, to w 78 minucie nadeszly kolejne. Dąbrowski wybił piłkę z rąk Malarza, a przy tym znokautował najlepszego piłkarza Legii w ostatnich tygodniach. Malarz był wyraźnie zamroczony, ale musiał dokończyć mecz, bo Legia wykorzystała limit zmian.

Arka utrzymała imponujący wynik do ostatniego gwizdka. Piłkarze z Gdyni wykorzystali wszystkie słabości Legii i zasłużenie wygrali. Liczna grupa fanów Arki w radosnych nastrojach wróci do domów.

A w Legii nadejdą zmiany. Podczas spotkania prezes Bogusław Leśnodorski napisał na Twitterze, że kilku piłkarzy nie może już grać w tej drużynie.

Po meczu Legia Warszawa – Arka Gdynia 1:3 powiedzieli:

Grzegorz Niciński (trener Arki Gdynia):

 

"Jesteśmy bardzo szczęśliwi z tego zwycięstwa, bo nie każdemu udaje się pokonać Legię na jej boisku. Ten mecz był dla nas trudny i zostawiliśmy na boisku dużo zdrowia. Legia strzeliła bramkę kontaktową, a potem miała sytuacje. Na szczęście ich nie wykorzystała. Arka wygrała całą drużyną. Stwarzaliśmy sobie sytuacje i potrafiliśmy je wykorzystać. Duże brawa dla mojej drużyny - dla takich chwil warto żyć".

Besnik Hasi (trener Legii Warszawa):

 

"To okropne uczucie powiedzieć po meczu, że nie wszyscy moi piłkarze chcieli wygrać. Trzeba sobie odpowiedzieć, czy wszyscy są gotowi do walki o najwyższe cele. Ja tego nie widziałem. Widać to było po szansach, jakie stworzyła Arka. Lewa strona naszej obrony to był swoisty bulwar – każdy mógł tam wbiec z piłkę i robić, co chciał. Przykre jest, że ta krytyka spadnie na cały klub, a nie na poszczególnych graczy. Jedynym pozytywem jest fakt, że podstawowi zawodnicy będą gotowi na wtorkowy mecz z Dundalk FC. Mam nadzieję, że stracone punkty zrekompensuje nam wymarzony awans do Ligi Mistrzów. Widać było, że nie wszyscy na to zasłużyli. Nie wskażę konkretnych nazwisk. Myślę, że piłkarze są na tyle inteligentni, że sami zdają sobie sprawę, z tego jak się zaprezentowali".

Legia - Arka (1:3): zobacz skrót meczu

Legia Warszawa – Arka Gdynia 1:3 (0:2)

Bramki: Kasper Hamalainen (62) - Marcus Vinicius (6), Adam Marciniak (19, 58).

Żółte kartki: Legia – Michał Kopczyński.

Sędzia: Mariusz Złotek (Stalowa Wola).

Widzów: 16 529.

Legia Warszawa: Arkadiusz Malarz - Mateusz Wieteska, Maciej Dąbrowski, Jakub Rzeźniczak (46. Guilherme), Tomasz Brzyski - Michaił Aleksandrow, Kasper Hamalainen, Michał Kopczyński, Stojan Vranjes (68. Vadis Odjidja-Ofoe), Jarosław Niezgoda (75. Sebastian Szymański) - Aleksandar Prijovic.

Arka Gdynia: Konrad Jałocha - Damian Zbozień, Dawid Sołdecki, Michał Marcjanik, Marcin Warcholak - Marcus Vinicius (84. Adrian Błąd), Antoni Łukasiewicz, Adam Marciniak, Mateusz Szwoch, Miroslav Bożok (89. Rashid Yussuff) - Dariusz Zjawiński (68. Rafał Siemaszko).

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony