TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
gdyniasport

Aktualności

29.07.2016

Piłkarze po meczu:Gdynia się cieszy, my też się cieszymy!

Drugi mecz Arki na własnym stadionie, po powrocie do Lotto Ekstraklasy i drugie zwycięstwo 3:0! Dziś wyższość żółto - niebieskich musiał uznać chorzowski Ruch. Przy każdej z dzisiejszych bramek asystował Mateusz Szwoch, a do siatki trafiali: Dariusz Zjawiński, Miro Bożok oraz Rafał Siemaszko.

 

Konrad Jałocha:

 

Gdynia się cieszy, my też się cieszymy! Naprawdę fajne widowisko. Przeciwnik nam nie zagroził w żadnym momencie. Nie miałem okazji do interwencji, jednak koncentrację trzeba trzymać. To był mój 7 mecz w Ekstraklasie, 6 z nich było na zero z tyłu. Bramkarz musi mieć szczęście, jak je ma, to drużyna gra na zero z tyłu, gra dobrze i wygrywa. Tylko się cieszyć.

 

Założenie było takie, aby zagrać tak jak z Wisłą. Wynik powtórzyliśmy i grę również. Ruch nam nie zagroził. Teraz przed nami mecz z Jagiellonią, miejmy nadzieję z kolejnymi punktami.

 

Tadeusz Socha:

 

W Gdyni mamy dobrą serię. W I lidze już dobrze to wyglądało, a teraz pokazaliśmy, że dobrze potrafiliśmy grać w piłkę. Dla formacji defensywnej ważne jest, że nie tracimy goli. Dziś zwłaszcza druga połowa była dla nas dobra. Mimo dużych chęci Ruch nie mógł sobie stworzyć sytuacji. Konrad Jałocha z Wisłą zagrał bardzo dobry mecz, dziś okazji do interwencji miał mniej.

 

To dopiero początek sezonu, na pewno będą mecze, w których będzie musiał nam pomóc. Mam nadzieję, że zagramy jak najwięcej takich spotkań na zero z tyłu. Bo to dobrze świadczy o naszej dobrej grze, a dla nas defensorów jest to szczególnie ważne.

 

Szczęście w sporcie jest potrzebne i ono nam sprzyja. Teraz czeka nas ciężki mecz. Jagiellonia pokazała z Ruchem ofensywną grę. Oglądaliśmy ten mecz, myślę że to dobry zespół, zwłaszcza u siebie.

 

Miłosz Przybecki:

 

Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, ale nie myśleliśmy, że aż tak. Przegrać tak wysoko na boisku beniaminka to jest na prawdę źle. Mieliśmy jedną sytuację na początku meczu, jednak jej nie wykorzystaliśmy, "Pepe" się poślizgnął. Później było ciężko, stwarzaliśmy sytuacje, ale nie 100 procentowe. Dla nas najważniejsze to się nie załamywać, liczymy na to, że na Ruchu z Wisłą Płock wygramy.

 

rozmawiał: Sebastian Jędrzejewski 








Poprzedni Następny

Mapa Strony