TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan

Aktualności

img

06.05.2016

Cztery punkty od ekstraklasy.

Żółto-niebiescy są w bardzo komfortowej sytuacji. Już we wtorek mogą zapewnić sobie awans do ekstraklasy.

 

Jedenaście punktów przewagi nad Zawiszą i sześć kolejek do końca sezonu – Arka ma wymarzoną sytuację w lidze. Gdynianie są bardzo bliscy powrotu do krajowej elity. Wystarczą im do tego tylko cztery punkty. Jeśli nie przegrają dziś w Katowicach, to we wtorek z Drutex-Bytovią mogą ostatecznie przyklepać sprawę awansu. Zrobić coś, co nie udało im się w poprzedniej kolejce, kiedy grali z Olimpią Grudziądz.

 

– Do Arki wróciłem w jednym celu: chcę z nią awansować do ekstraklasy, bo tam jest jej miejsce – mówił pod koniec czerwca zeszłego roku Miroslav Božok. Nawet jednak on nie spodziewał się, że uda się to jeszcze w tym samym sezonie. Arka mogła już tydzień temu świętować powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. Musiała wygrać z Olimpią i liczyć, że Zawisza Bydgoszcz potknie się z Chojniczanką. Zawisza wymęczył wygraną, gdynianie zremisowali swój mecz i świętowanie musieli odłożyć.

 

– Jest lekki zawód, bo chcieliśmy wszystko rozstrzygnąć jak najszybciej. Ale przed nami jeszcze wiele kolejek i wiele różnych możliwości – mówi Božok.

 

– Nie udzielają nam się jakieś specjalne emocje. Od początku tej rundy mamy zasadę, że najważniejsze jest dla nas najbliższe spotkanie. Tak samo jest teraz. Nie podpalamy się, bo nie ma sensu. Mamy w szatni doświadczonych piłkarzy, którzy niejedno w piłce widzieli, stąd staramy się tonować nastroje. Spokój, pokora i pełna koncentracja, to jest droga do awansu – dodaje.


– Nasze marzenie, to zapewnić sobie awans przed własnymi kibicami. Kilka odpowiedzi da nam mecz w Katowicach. Możliwość świętowania awansu w Gdyni działa na wyobraźnię. Nie ukrywajmy, to najlepsze, co mogłoby nam się zdarzyć! – przekonuje słowacki pomocnik Arki.


Arce na finiszu ligi nie pomoże już Paweł Abbott. Najskuteczniejszy piłkarz gdyńskiej drużyny, zdobywca 12 bramek, przeszedł niedawno zabieg. „Ubocik” mocno trzyma kciuki za kolegów i myśli powoli o swojej przyszłości. – Jestem już po wstępnych rozmowach z działaczami Arki. Jest dla mnie przygotowywany nowy kontrakt.

 

Chciałbym jak najszybciej to załatwić, żeby ze spokojną głową wracać do zdrowia. Nie ukrywam, że w Arce chciałbym zakończyć karierę. Jeszcze cztery, pięć lat i mogę kończyć... Może jeszcze dożyję pucharów z Arką. Najpierw zapewnijmy sobie awans, dopiero potem kolejne plany – podkreśla Abbott, który szykuje się do świętowania awansu z kibicami Arki.

 

– Żartowałem z chłopakami, że to dobrze, że teraz zremisowali, bo za dwa tygodnie będę mógł normalnie chodzić i świętować na całego – śmieje się napastnik.

 

Wraca Formella


Brak Abbotta dał się ostatnio Arce we znaki. Do składu powraca jednak będący w świetnej formie wiosną Dariusz Formella (z Olimpią pauzował za żółte karki). Formella do spółki z Mateuszem Szwochem ciągną grę gdynian w rundzie wiosennej. – Jak cenny to duet dla Arki, wystarczy spojrzeć na ich statystyki (Formella pięć bramek i trzy asysty, Szwoch pięć asyst i jeden gol – przyp. red.). Rzeczywiście w ostatnich meczach brakowało nam Pawła, ale mamy na tyle mocną drużynę, że sobie bez niego poradzimy – przekonuje Božok.

 

Piotr Wiśniewski

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony