TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
statystyki
chignahuapan

Aktualności

img

01.04.2016

Lepsza wersja Formelli w Gdyni.

Dwie bramki i dwie asysty w czterech meczach – Dariusz Formella świetnie wprowadził się do drużyny Grzegorza Nicińskiego. Stał się jej liderem.

 

Już pierwsze mecze rundy wiosennej pokazują, jak dobry interes zrobiła Arka, wypożyczając Formellę z Lecha Poznań. Korzysta na tym też sam zawodnik, bo 20-letni skrzydłowy odżył w I lidze. Stał się lepsza wersją samego siebie z Poznania. Tam, mimo że rozegrał wiele spotkań w ekstraklasie, miał problem ze strzelaniem goli. Arce daje wiele. Nie ma meczu, w którym nie odcisnąłby swojego piętna na wyniku. Po kolei: z GKS Katowice asysta przy bramce Marcusa da Silvy, gol z Zagłębiem Sosnowiec na 2:2, dalej zwycięska bramka z Wigrami Suwałki i piękna asysta do Pawła Abbotta w Kluczborku. W klasyfikacji kanadyjskiej uzbierał cztery punkty, a mógł mieć ich jeszcze więcej.

 

Czujne oko Urbana
– Cieszę się przede wszystkim z tego, że wygrywamy. Ze swojej postawy też mogę być zadowolony, bo w każdym meczu tej rundy dawałem Arce coś ekstra. Na razie wszystko bardzo dobrze się układa. Czego chcieć więcej? Awansu. Chcę dokładać punkty w klasyfikacji kanadyjskiej do końca rundy – mówi nam Formella. Tłumaczy, że wysoka forma wiosną to efekt porządnego rachunku sumienia, jakiego dokonał przed przyjściem do drużyny żółto-niebieskich. Nie zamierza już powtórzyć błędów młodości.

 

Musiałem na nowo poukładać sobie pewne sprawy w głowie. Przecież miałem za sobą niezbyt udaną rundę w Lechu. Przychodząc do Arki, nie czułem się gwiazdą, chciałem zacząć wszystko od początku. Miałem jasny cel: pomóc gdynianom awansować. Poza tym zamierzałem samemu sobie udowodnić, że potrafię grać w piłkę, bo do tej pory nie pokazywałem tego za często – podkreśla.


Dużo dały mu wskazówki trenera Jana Urbana. – Rozmawiałem z trenerem Urbanem na temat Arki. Miałem obawy, że w I lidze może powinąć mi się noga. Szkoleniowiec powiedział mi bardzo ważną rzecz: „Jeżeli jesteś dobry, to poradzisz sobie wszędzie. Nie można iść do niższej ligi z negatywnym nastawieniem”. Jego słowa zmieniły moje postrzeganie tego, w jakim jestem miejscu i co muszę zrobić – wyjaśnia.
Urban miał okazję obserwować Formellę podczas meczu z Zagłębiem Sosnowiec.


– Słyszałem, że trener wyszedł ze stadionu przed moją bramką – śmieje się Formella. – Mówię to tak pół żartem, pół serio, bo wiem, że przyjechał oglądać Zagłębie przed meczem z Lechem. Od razu zobaczył też, jak prezentuję się w Arce.


– Na razie nie mam kontaktu z trenerem Urbanem. Myślę, że śledzi on dokonania wszystkich chłopaków z Lecha, którzy są na wypożyczeniu. Nie skupiam jednak się na Lechu. Owszem, oglądam jego mecze, kibicuję mu, jednak to w Gdyni mam robotę do wykonania – przekonuje piłkarz.

 

Otoczka jak marzenie
Formelli służy gdyński klimat. – Najważniejsze jest to, że mnóstwo chłopaków z tej drużyny utożsamia się z Arką. Dla nikogo z nas nie jest to byle jaki przystanek. Mimo że życie piłkarza toczy się różnymi torami, jesteśmy mocno zżyci z klubem i Gdynią. To tworzy pozytywną otoczkę w szatni. Nie gram wprawdzie zbyt długo w piłkę, ale wiem, że trudno mi wyobrazić sobie lepszą atmosferę w szatni niż ta w Arce – zauważa Formella.

 

Piotr Wiśniewski

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony