TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport

bo2020

Wirtualna wycieczka

Aktualności

26.09.2015

Piłkarze po meczu: Dwa oblicza Arki.

Arkowcy pokonali u siebie Sandecję Nowy Sącz 2:1, mimo że do przerwy przegrywali 0:1. Dzisiaj widzieliśmy dwa oblicza żółto - niebieskich. W pierwszej połowie nic im nie wychodziło, natomiast w drugiej części Arka stwarzała sobie sytuacje bramkowe raz po raz i powinna wygrać jeszcze wyżej.

 

Rafał Siemaszko:

 

Pierwsza połowa wyglądała słabo, dlatego trener Niciński dokonał zmian. Udało się dogonić Sandecję i wyjść na prowadzenie. Szybko strzelona bramka nas uskrzydliła i mieliśmy wszystko w swoich rękach, aby strzelić kolejnego gola i wygrać mecz. Przy mojej sytuacji zabrakło dokładności, bo piłka minimalnie minęła słupek. Trzeba pogratulować Pawłowi Abbottowi tej bramki, bo na pewno nam dużo pomogła. Wszedłem w drugiej połowie i zrobiłem co do mnie należy. To decyzja trenera, ja ją szanuję i nie obrażam się gdy trener ma inną koncepcję gry.

 

Paweł Abbott:

 

Pierwsza połowa była najgorsza odkąd jestem w Gdyni. Oby jednak tak zawsze się kończyły mecze , które źle zaczynamy. W przerwie padły mocne słowa, do tego zmiany w składzie, a szybko strzelona bramka w drugiej połowie zmieniła przebieg tego meczu. Widzieliśmy dziś dwa oblicza Arki.

 

Michał Nalepa miał kilka sytuacji w tym meczu, jedną wykorzystał. Pozostałe okazje nie były jednak klarowne, Michał jest młody i jeszcze się uczy. Widać już teraz, że w trakcie meczu dużo od niego zależy.

 

Michał Nalepa:

 

Przed meczem trwała walka abym mógł dziś zagrać, nie wyglądało to jednak najlepiej i musiałem dostać zastrzyk znieczulający.  Uzgodniliśmy z trenerem, że zacznę mecz na ławce, potem sytuacja na boisku wymusiła mój udział w meczu. Cała drużyna zagrała lepiej w drugiej połowie, to przyniosło w końcowym efekcie zwycięstwo.

 

W 6 minut mogłem strzelić dwie lub trzy bramki. Jednak emocje wzięły górę i w tamtym momencie podjąłem taką decyzję. Liczy się to, że strzeliłem zwycięską bramkę i wygraliśmy. Teraz przed nami mecz w Grudziądzu, a potem wyjazd na kadrę. 

 

rozmawiał: Sebastian Jędrzejewski 








Poprzedni Następny

Mapa Strony