TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

img

22.08.2015

Piłkarze po meczu: Musimy się szybko odbudować mentalnie.

Arka rozpoczęła strzelanie w Sosnowcu i zakończyła. Niestety "po drodze" rywale zdobyli aż 4 bramki i wygrali pierwsze spotkanie w sezonie na swoim stadionie 4:2. Nasz zespół musi jak najszybciej zapomnieć o tej porażce i skupić się od jutra na meczu śrowdowym z Wigrami. 

 

Michał Nalepa:

 

- Dziś przegraliśmy nie po jakiś pojedynczych indywidualnych błędach, tylko naszej słabej grze jako zespołu, głównie w obronie. Wszystko zaczęło się super, zdobyliśmy bramkę, a potem mieliśmy idealną okazję na 2:0, ale nie udało się jej wykorzystać. Do tego momentu byliśmy jeszcze na boisku, ale później zaczęliśmy grać niemądrze, a Zagłębie to wykorzystało.

 

Wiadomo, że nie da się grać pełnych 90 minut na wysokim pressingu, ale gdy tylko zwolniliśmy, traciliśmy bramki. Nie możemy tak grać, i nie można się doszukiwać indywidualnych błędów, bo jako cały zespół zagraliśmy po prostu źle.

 

Mogę zapewnić, że wychodząc na boisko, nie myśleliśmy o tym, że jesteśmy wiceliderem – wszyscy byli skoncentrowani, co było zresztą widać w pierwszych 20 minutach. Gdybyśmy wykorzystali sytuacje na 2:0, może inaczej by się to potoczyło…

 

To prawda, zdobyłem dziś ładną bramkę, ale co z tego, skoro ona nam nic nie dała?

 

W środku pola grałem dziś w otoczeniu bardzo rosłych zawodników i w powietrzu nie miałem z nimi najmniejszych szans, ale nie czułem się z tego powodu od nich słabszy. Wręcz przeciwnie – uważam, że całkiem nieźle sobie z nimi radziłem.

 

 

Antoni Łukasiewicz:

 

- Zaczęliśmy idealnie, mecz świetnie nam się ułożył i bardzo szybko mogliśmy podwyższyć wynik, ale ta sztuka nam się nie udała. Chwilę później rywal przeniósł piłkę na naszą połowę, wkradł się błąd do naszej gry i zrobiło się 1:1. Ten wynik to jeszcze nie koniec świata, ale Zagłębie zdobyło gola „stadiony świata” i na przerwę schodziliśmy przegrywając 1:2.

 

Wiadomo, nie tak to miało wyglądać, gdzieś plan na to spotkanie się nam posypał. Chcieliśmy wrócić do swojej gry, ale Zagłębie bardzo prostymi środkami przedostawało się pod naszą bramkę i było dziś bardzo skuteczne.

 

Ten mecz bardzo nas obnażył, pokazał niestety, że jeszcze dużo nam brakuje by być bardzo dobrym zespołem w tej lidze.

 

Teraz jestem bardzo zły, muszę tą porażkę jakoś szybko przetrawić. Nie mam ochoty nawet patrzeć, jak dziś poradziły sobie inne zespoły. Musimy się szybko odbudować mentalnie po tej porażce, bo bardzo boli. Następny mecz będzie teraz dla nas najważniejszy, aby szybko się z tego pozbierać.

 

Jeśli Wigry będą w meczu w Gdyni liderem, to może i lepiej. Będzie łatwiej nam wzmóc czujność, wyzwolić w sobie dodatkowe zaangażowanie i koncentrację, a to będzie najważniejsze, aby móc ograć Wigry. Nie mogę oczywiście powiedzieć, że jestem spokojny o wynik tego meczu, ale jestem tak zły, że najlepiej, jakby ten mecz miał być już jutro, aby jak najszybciej móc się odegrać.

 

My musimy patrzeć na siebie – wyeliminować błędy tam, gdzie się pojawiły, a dzisiejszy mecz je obnażył. Eliminowanie własnych błędów, własnych słabości, to jedyna droga aby się rozwijać. Nie możemy myśleć, że teraz rywale będą wiedzieli jak grać z Arką. . Wielki klub, Barcelona, też została obnażona, ale ona szybko swoje słabości wyeliminuje. Gdyby tak nie było, to cała liga hiszpańska ogrywałaby teraz Barcelonę. Mecz meczowi jest nierówny. Dziś więcej błędów było po naszej stronie, ale my też mamy swoje rozumy i wraz z naszymi trenerami będziemy robili wszystko, aby się już nie powtórzyły.

 

 

Rozmawiał: Skubi

 

 foto: www.zaglebie.eu








Poprzedni Następny

Mapa Strony