TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

21.05.2014

Piłkarze po meczu: "Co nam pozostaje? Wierzyć!"

W wygranym  przez Arkę 3:2 meczu z Puszczą Niepołomice było praktycznie wszystko: walka, zaangażowanie, żółte i czerwone kartki no i aż 5 bramek, w tym jedna samobójcza. Jedna więcej padła dla żółto- niebieskich, którzy w trakcie spotkania dwukrotnie odrabiali straty! Tym zwycięstwem Arkowcy odrobili także 3 punkty do drugiego GKS – u Bełchatów i na razie dalej pozostają w grze.

 

Michał Szubert:

 

Dobrze, że udało nam się wygrać, to pozwoli nam się odbudować. Warunki gry w pierwszej połowie były spowodowane czerwoną kartką dla Michała Rzuchowskiego. Straciliśmy pechowo bramkę w końcówce i ciężko schodziło się do szatni. W przerwie powiedzieliśmy sobie parę ostrych słów, wyszliśmy na drugą część i daliśmy radę wyciągnąć na pozytywny dla nas wynik.

 

Jeżeli chodzi o poziom zaangażowania to myślę, że było bardzo dobrze. Chociaż jak człowiek za bardzo chce to nie wychodzi. Ale na szczęście nasze zaangażowanie zostało wynagrodzone zwycięstwem.

 

Maciej Koziara:

 

Czuje się bardzo dobrze po tym ligowym debiucie. W spotkaniu dwukrotnie przegrywaliśmy, ale daliśmy radę. Myślę, że wyglądało to dziś dobrze. Mieliśmy problemy w środku pola, a ja byłem jedynym zawodnikiem grającym na tej pozycji. To była bardziej wymuszona zmiana.

 

Nie spodziewałem się tego debiutu, Mateusz doznał kontuzji i trener powiedział, że mam się szykować… więc ubrałem się i do roboty. Myślę, że tremy nie było, już grałem w Lubinie więc nie było problemu.

 

Krzysztof Sobieraj:

 

Nie myślimy o innych zespołach, staramy się podchodzić do każdego meczu z osobna i go wygrać… a co się wydarzy to czas pokaże. My chcemy wygrać każdy mecz. Krytyka która na nas spadła była słuszna, zawiedliśmy i trzeba to przyjąć na klatę. Nie ma świętych krów, jesteśmy zespołem i wszyscy mamy taką samą winę. Nikt nie powinien uciekać od odpowiedzialności. My wiemy gdzie jest problem, ale to nie jest czas aby o tym mówić. Taka czysta ocena nastąpi po sezonie.

 

Znowu zaczynamy mecz bardzo dobrze, bo były dwie bardzo dobre sytuacji po których powinny paść bramki. Potem ta czerwona kartka, nie wiem do końca czy słuszna, ale ogólnie prosimy się o takie problemy. Ale mimo wszystko uważam, że tak jak wcześniej zasłużyliśmy na krytykę to teraz zasłużyliśmy na brawa. Ten mecz to także musi być pozytywny kop dla tych młodych zawodników.

 

Na pewno cały zespół, także Adrian Budka, przed tym meczem byliśmy w fatalnej dyspozycji psychicznej. Mentalnie siedliśmy, Adrian chciał się pokazać, trener go mobilizował. W tej sytuacji nie krzyknęliśmy mu „czas”, że ma dużo miejsca na wybicie piłki. Tak interweniował nieszczęśliwie, że strzelił swojaka… ale cóż takie życie dziś Adrian miał pecha. Najważniejsze, że się po tym podnieśliśmy. Co nam pozostaje… wierzyć!

 

rozmawiał: Sebastian Jędrzejewski 








Poprzedni Następny

Mapa Strony