TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan


Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport
gdyniasport

Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

27.04.2013

Piłkarze po meczu: Punkty zamiast ładnej gry

Krzysztof Sobieraj:

 

- Wychodząc na mecz mieliśmy zupełnie inne założenia – wiedząc, że oni mają mocną lewą stronę,  mieliśmy ich zmuszać do gry prawą. To się zupełnie nie udało, posłali nam piłkę z lewego skrzydła i zdobyli bramkę. Szybko się jednak otrząsnęliśmy, ewidentny rzut karny i ewidentna czerwona kartka dla Sandecji, a my wyrównaliśmy. Udało się zdobyć bramkę na 2:1, a przed przerwą mieliśmy szansę jeszcze na trzecią bramkę, ale się nie udało. Po zmianie stron też mieliśmy okazje do zdobycia bramki, m.in. da Silva nie wykorzystał świetnej okazji i dlatego do końca drżeliśmy o wynik. Żeby uniknąć niepotrzebnych kontrataków, cofnęliśmy się na własną połówkę, w końcówce aż za mocno, ale udało się utrzymać prowadzenie. Dziś pokazaliśmy, że nic nam nie przyjdzie z pięknej gry, jak nie będziemy punktowali, dziś zagraliśmy niezbyt efektownie, ale trzy punkty jadą do Gdyni.

 

 

Mateusz Szwoch:

 

- Mecz bardzo źle się z nami zaczął, bo szybko straciliśmy gola. Nie poddaliśmy się jednak, bo nie po to jechaliśmy tyle kilometrów, żeby przegrać mecz bez walki. Udało się wyrównać po rzucie karnym i z pewnością łatwiej nam się grało z przewagą jednego zawodnika. Na przerwę schodziliśmy z prowadzeniem, a na drugą połowę z założeniem, że trzeba zdobyć trzeciego gola, żeby ze spokojem dograć ten mecz do końca. Mimo kilku okazji niestety się nam to nie udało. Cofnęliśmy naszą grę, choć z pewnością nie chcieliśmy zrobić tego aż pod własne pole karne. Końcówka była nerwowa, ale szczęśliwa.

 

Rozmawiał: Arkadiusz Skubek








Poprzedni Następny

Mapa Strony