TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

img

23.03.2013

Piłkarze po meczu: Zwycięstwa na pewno przyjdą

Piotr Tomasik (Arka):

 

- W pierwszej połowie mieliśmy wszystko pod kontrolą, Bogdanka nam praktycznie nie zagroziła. Uczulaliśmy się, aby nie popełniać głupich błędów, rozpisane mieliśmy, kto ma kogo kryć. Nie może być tak, że sami sobie strzelamy gole, a potem, gdy próbujemy strzelić zwycięskiego gola, Bogdanka nas kontruje i wygrywa mecz. Nie będziemy mieć pretensji do Maćka, bo błędy się zdarzają, ale nie możemy tak grać. Szkoda naszych sił, bo teraz wracamy tyle kilometrów do domu bez punktów. Mieliśmy swoje sytuacje i mogliśmy ten mecz wygrać, zupełnie inaczej wyglądałoby to w tabeli, a tak jesteśmy tam, gdzie jesteśmy i musimy to nadrabiać w kolejnych meczach.

 

Tomasz Nowak (Bogdanka):

 

– To był przede wszystkim mecz walki, bo trudno powiedzieć, że któraś z drużyn grała ładnie w piłkę. Za dużo było tych długich piłek. Ja nigdy nie jestem zadowolony ze siebie, bo uważam, że zawsze mogę dać z siebie więcej, ale liczy się dobro zespołu, a dziś udało się wygrać i to jest najważniejsze. Ja staram się brać odpowiedzialność na siebie i cieszę się, że dziś udało się odwrócić niekorzystny wynik i wygrać. Czy dziś byliśmy lepsi? Liczy się to co na tablicy, my strzeliliśmy dwie bramki, Arka jedną, więc to my byliśmy lepsi.

 

Radosław Pruchnik (Arka):

 

 - Mamy w głowie tylko to, że przegraliśmy na własne życzenie. Najbardziej żal tego, czego nie udało się wykorzystać pod bramką Bogdanki – strzelilibyśmy jeszcze ze dwie bramki i do czegoś takiego by nie doszło. Mamy świadomość tego, że gramy naprawdę dobrze, wszyscy to widzą, ale za wrażenia artystyczne nikt w futbolu punktów nie daje. Nie możemy jednak teraz wszystkiego wywracać do góry nogami, zmieniać naszej gry, bo pechowo przegraliśmy mecz. Musimy dalej robić swoje, grać tak jak gramy, a zwycięstwa na pewno przyjdą.

 

Dziś tak naprawdę brakowało nam odrobiny szczęścia, bo przecież Marcus pechowo trafił słupek, a Szwoch też był bliski zdobycia bramki. Na dobrą sprawę w tym meczu powinniśmy przez wiele minut grać w przewadze, tylko nie wiem czemu sędzia nie pokazał rywalom żadnej czerwonej kartki, a przecież ci sobie na to zasłużyli.

 

Mamy jednak świadomość tego, że gramy dobrze i czujemy, że możemy wygrać z każdym w tej lidze. Stróże mogą się nas bać. Jesteśmy świetnie przygotowani do sezonu, dobrze przepracowaliśmy okres przygotowawczy, Wojtek Ignatiuk wykonał też kawał świetnej roboty i to chyba po nas widać. Pozostaje nam patrzeć przed siebie i zacząć wygrywać.

 

Źródło: Orange Sport, Arkadiusz Skubek








Poprzedni Następny

Mapa Strony