TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

chignahuapan

Aktualności

img

21.01.2013

Kto rano wstaje...

Pisaliśmy już o tym, że nasi zawodnicy rozpoczęli dziś drugi tydzień przygotowań. Ten okres będzie niezwykle ważny jako "podkład i fundament" pod późniejsze szlifowanie taktyki bezpośrednio  przed rozpoczęciem rozgrywek. Na razie jednak trzeba skupić się na "ładowaniu akumulatorów".

 

Arkowcy w poniedziałek przystąpili do treningów już o godz. 7.30. Tak wczesna pora będzie im towarzyszyć do końca tygodnia, a to najlepszy przykład tego, w jak trudny i wymagający etap przygotowań wkroczyli nasi piłkarze. Tak wcześnie zaczynają zawodnicy wytypowani po analizie wyników badań przeprowadzonych na początku ub. tygodnia.

 

Poranne godziny treningów były typowe dla harmonogramu ustalanego jeszcze w czasie poprzedniego okresu przygotowań. Trener Paweł Sikora uznał, że taki system się sprawdza, więc nie było sensu od tego odchodzić.

 

Mimo tego typu obciążeń naszym zawodnikom nie brakuje na szczęście pozytywnego nastawienia do późniejszych ćwiczeń z piłkami.  Takie zarządził dziś po południu trener Paweł Sikora.

 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/IMG_7644_190b101608fd6723caae8344989717a4.jpg

 

Zawodnicy wymieniali  dużo podań na jeden kontakt, rotując przy tym swoimi pozycjami. Do tego nie trzeba było nikogo specjalnie zachęcać, bo przenikliwy mróz skutecznie zmuszał wszystkich do żwawego poruszania się po murawie. Po trzech kwadransach trener Sikora zaprosił swoich podopiecznych do ćwiczeń ze strzałów na bramkę poprzedzonych krótkim prowadzeniem piłki.

 

Ostatnim akcentem poniedziałkowych treningów była gry wewnętrzne na dwóch polach o powierzchni połowy normalnego boiska. W role bramkarzy czterech stworzonych zespołów wcielili się trzej trenujący bramkarze oraz… trener Krupski.

 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/DSC_0108_kopia_0871ab626c826dfbaf5a97dd28c7e760.jpg

 

W dzisiejszych zajęciach popołudniowych obok nieobecnych Krajanowskiego i Pietkiewicza, w ograniczonym zakresie brał udział Krystian Żołnierewicz, którego pech najwyraźniej postanowił nie opuszczać. Dziś nasz młody defensor zaledwie truchtał dookoła sztucznej murawy Narodowego Stadionu Rugby, bo znów spokoju nie daje mu kolano.Trzymamy kciuki, aby były to tylko chwilowe kłopoty!

 

Arkadiusz Skubek








Poprzedni Następny

Mapa Strony